
Czy podstawa życia może być jego celowością? A może kierunek istnienia jest jego podłożem?
Wiara. To ona uwikłana jest w podstawę i celowość, kierunek oraz podłoże. Słowo, którego nie widzimy, z pewnością wiemy, że jest, ponieważ czujemy. Wiara w lepsze jutro, w sprawiedliwość, w trudność. Człowieka powyższe dylematy są tak prawdziwe jak wiara, z tym, że widoczne pod postacią beztroski, determinacji czy smutku. Z duchowieństwem jest tak samo jak z wiarą. Nie widzimy, a przyciąga do różnych miejsc, ludzi i rzeczy. Człowiek bez naocznej przyczyny, dostrzega duchowieństwo z wielkiej odległości, wszak dalekie podróże są wpisane w człowieka podstawę. Ta wyklarowana celowość, wymaga środka transportu, a niejasny kierunek, wytrwałości. Oba rozciągnięte w czasie, oba powodujące zmęczenie, oba przeobrażają niewidoczne w widoczne.
